... a u mnie powoli czuć świąteczny nastrój. Wczoraj wpadłam w wir robienia prezentów. Nie wiem, czy macie też tak jak ja, ale kiedy zaczynam robić prezenty, to nie mogę przestać. No jedynie w momencie, kiedy portfel zrobi się pusty ;) To cudowne uczucie obdarowywać innych. Miarą naszego szczęścia jest dawanie innym. Wtedy możemy dopiero poznać jego pełnię i głębię. Także ten świąteczny czas, to najpiękniejszy moment, kiedy możemy dzielić z innymi, być z nimi i cieszyć się tym, co mamy. Powoli zaczęłam ozdabiać moje mieszkanie, ale że dosłownie za 2 tygodnie zmieniam lokum, to już raczej myślami jestem gdzie indziej, już inne aranżacje mi w głowie. U mnie aniołów zawsze pod dostatkiem, a szczególnie teraz...



Dziś jadę odwiedzić rodziców i wiem doskonale, że z mamą zaczniemy przyozdabiać dom. Będą to nasze pierwsze święta w nowym domu. Wcześniej nie pisałam o remoncie domu, jak wszystko w nim powstawało, ale na pewno będę do tego wracać. Dawno mnie tam nie było, więc już się nie mogę doczekać kiedy pojadę na wieś. Będziemy robić ozdoby z owoców, stroiki, pierniczki... ach... jak cudnie!!!
Pierwszą rzeczą, jaka wprowadza mnie w świąteczny nastrój są przygotowania do Jarmarku Bożonarodzeniowego. Wrocław wygląda przepięknie!!! Co roku tam jestem, już taka moja tradycja. Oczywiście, że już byłam i to kilka razy dostarczyłam sobie tej przyjemności;) Te zapachy różnych specjałów, kolorowe stragany, ogromna choinka i smak grzanego wina, który nawet w największy mróz potrafi niesamowicie rozgrzać. Ci, którzy jeszcze nie byli, nic straconego, ponieważ do 23 grudnia można się nim cieszyć. No potwierdzenie, jak tam jest pięknie...
Miłego weekendu!!!